List od Położnej…

Mleczna droga – podróż nie zawsze usłana różami.

Karmienie piersią, temat trudny, a zarazem bardzo ważny, powracający w dyskusjach cały czas niczym bumerang. W dobie internetu, social mediów, ogromu informacji na temat ciąży, porodu i karmienia piersią wydawać by się mogło, iż matki powinny posiadać wiedzę na temat zasad, zalet, oraz trudności pojawiających się podczas laktacji, a przynajmniej mieć dostęp do rzetelnej wiedzy na ten temat. Nic bardziej mylnego. W obecnych czasach, kiedy w internecie roi się od ekspertów „od wszystkiego”, i każdy potrafi wypowiedzieć się na dowolny temat, bardzo trudno o fachową wiedzę, popartą badaniami i faktami.

Niezaprzeczalną kwestią jest to, iż karmienie piersią, jest tym co najlepszego matka może dać sobie i dziecku. Zarówno standardy medyczne jak i przeprowadzane coraz to nowe badania, udowadniają i wciąż odkrywają nowe i nieznane zalety i wpływy karmienia piersią na dalszy rozwój, oraz życie dziecka. Ale o tym innym razem. Dzisiaj chciałabym skupić się nie na plusach i minusach karmienia piersią, ale na tym jakie trudności na swojej mlecznej drodze może spotkać młoda mama.

Wiele poradników, artykułów, wypowiedzi doradców laktacyjnych mówi o tym, iż karmienie piersią zaczyna się w głowie. Bezapelacyjnie nastawienie matki ma ogromne znaczenie. Jednak życie weryfikuje wiele scenariuszy. Będąc świeżo upieczoną studentką, słuchając wykładów na uczelni, też myślałam że karmienie piersią to czysta sielanka, i nie rozumiałam kobiet, koleżanek, które narzekały na karmienie piersią. Dopiero konfrontacja z praca na oddziale, obcowanie codziennie z kobietami, często w trudnych momentach odmieniło moje spojrzenie na temat karmienia piersią. Oczywiście niezmiennie i wciąż całym sercem jestem za karmieniem piersią, ale teraz widzę to wszystko nieco inaczej niż dotychczas.

Kluczem do sukcesu według mnie są trzy złote zasady

Słuchaj swojego organizmu
Daj sobie czas
Nic za wszelką cenę.

Najgorsze co może zrobić sobie młoda mama to chcieć za bardzo. Z moich obserwacji często bywa tak, że im bardziej chcesz,  bardziej stresujesz i chcesz na siłę, tym gorzej i trudniej wszystko przebiega. Nie chodzi tutaj o to, aby matka wykazywała całkowity brak zaangażowania bo ono szczególnie na początku jest potrzebne, ale należy znaleźć  zdrowy rozsądek, dać sobie czas, i słuchać siebie. Ale o tym jak wygląda laktacja w pierwszych dniach po porodzie mam nadziej innym razem.

Ale przechodząc do kluczowego tematu jaki chciałam dzisiaj poruszyć. Czy rzeczywiście karmienie piersią zaczyna się w głowie? Czy tylko ty sama jako matka stoisz na przeszkodzie udanej laktacji?  Zacznę od tego że trzeba być niezmiernie ostrożnym w wydawaniu i głoszeniu głośno takich opinii. Wiele matek bierze sobie do serca takie słowa, a to w połączeniu z burzą hormonów po porodzie doprowadza często kobiety do depresji i wyrzutów sumienia, w momencie kiedy początek laktacji jest nieudany, w wielu przypadkach nie z ich powodu.

Tak jak już wcześniej wspomniałam nastawienie matki, chęci i zaangażowanie matki odgrywają ogromną rolę w udanym karmieniu piersią. Jednak istnieją takie sytuacje, kiedy laktacja może być utrudniona, i choćby nie wiem jak matka się starała może zawłaszcza na początku nie wyglądać tak jak tego oczekujemy. Niemniej nie ma sytuacji bez wyjścia, zawsze można znaleźć rozwiązanie, ale często matki zderzając się z trudnościami, kiedy w gruzach legnie ich wyidealizowany obraz karmienia piersią, poddają się już na starcie, ponieważ nie są przygotowane na to, że nie wszystko mogło pójść idealnie.

Zacznijmy od tego, iż sam przebieg porodu jest bardzo ważny. Istotne jest to czy jest to poród siłami natury, czy cięcie cesarskie, jakie leki zostały zastosowane podczas porodu, a nawet to, czy poród był wywoływany. Należy podkreślić to, że każda pacjentka jest inna, i nie zawsze np. u wszystkich kobiet po cięciu cesarskim nagle wystąpią te same problemy. Nie mniej jednak badania potwierdzają, iż trudny, powikłany poród, cięcie cesarskie, poród indukowany (czyli podanie kroplówki nasurczowej) może predysponować do wystąpienia opóźnienia i utrudnionej laktacji. Nie zrozumcie mnie źle. Ja absolutnie nie neguję tych wszystkich zabiegów bo są sytuacje kiedy one są niezbędne, i pracując w szpitalu widzę jak często ratują życie dziecka. Jednak wielokrotnie widzę, jak u kobiet po cięciach cesarskich, z powodu leków, opóźnionego przystawienia do piersi, stresu jakim jest sam zabieg, bólu pooperacyjnego karmienie piersią jest utrudnione. Już samo to, że matka nie może ułożyć się w dogodnej dla siebie i dziecka pozycji jest utrudnieniem. Badania podają, że opóźniony kontakt skóra do skóry, późniejsze pierwsze karmienie, wpływa negatywnie na laktację, utrudnia pobudzenie laktacji. Jako personel medyczny staramy się jak najszybciej umożliwić matce karmienie dziecka po porodzie, ale nie zawsze jest to możliwe ze względu na jej stan po zabiegu.

Ogromne znaczenie ma też stan zdrowia matki przed ciążą, porodem. Wszelkie braki witamin, mikro i makroelementów, cukrzyca, nadciśnienie, nadczynność i niedoczynność tarczycy, przebyte zabiegi na piersiach, gospodarka hormonalna również powiązane są z laktacją. Jest to ogromnie obszerny temat do poruszenia innym razem niemniej wszystko w organizmie jest ze sobą powiązane. I niezmiernie ważne jest to, aby na zajęciach szkoły rodzenia, spotkań przedporodowych powinny być uświadamiane o tym fakcie.

Piersi każdej kobiety są inne. Są różne kształty brodawek, różne rozmiary. W wielu przypadkach dziecko ma trudności z uchwyceniem brodawki, czy z powodu jej wklęsłego kształtu, zbyt dużych rozmiarów w stosunku do buzi dziecka. Nie jest to jednak przypadek beznadziejny, niemniej potrzeba w tym wypadku więcej pracy, aby osiągnąć sukces, i początkowo może nie być łatwo.

Z drugiej strony mamy problemy wynikające ze strony dziecka. Nierzadko bywa i tak że ze względu na zły stan pourodzeniowy noworodek musi być oddzielony od matki i poddany obserwacji. To również generuje kolejne przeszkody. Oczywiście można pobudzać laktację pracując laktatorem, i podając dziecku pokarm odciągnięty. Istnieje też szereg schorzeń występujących u noworodków, podczas których karmienie piersią jest bardzo trudnym zadaniem np. rozszczep podniebienia. Wszystko oczywiście jest do wypracowania, w zależności od stanu zdrowia dziecka, ale wymaga ogromnego zaangażowania matki, oraz wiedzy i cierpliwości personelu. Nierzadko bywa też tak, iż dziecko z powodu hipoglikemii, pomimo że pięknie pije musi być dokarmione, aby wyrównać poziomy cukrów. Wiele mam w tej sytuacji rezygnuje z karmienia piersią, załamuje się. Jednak jeśli istnieje medyczna konieczność karmienia mieszanego, trzeba zaufać lekarzom, i kiedy stan dziecka się polepszy, intensywniej pobudzać laktację i przejść na wyłączne karmienie piersią.

Tematu karmienia wcześniaków tutaj nie będę poruszać bo można pisać na ten temat wiele, i to jest odrębny sposób postępowania, inne zasady, i metody działania.

DROGA MAMO!

Nie ma sytuacji bez wyjścia. Możesz zawalczyć o udane karmienie piersią, ale musisz liczyć się z tym, że czasami nie będzie łatwo, i będziesz musiała wykrzesać z siebie więcej zaangażowania. Poszukaj wsparcia w bliskich osobach, szukaj dobrych edukatorów, z rzetelną wiedzą. Nie daj się zaszczuć i nie słuchaj „ dobrych doradców” To że ci się nie udaje, to nie zawsze twoja wina. Daj sobie czas, słuchaj siebie, obserwuj dziecko, a wszystko będzie zmierzać w dobrym kierunku, chociaż nie zawsze może być kolorowo.

Położna Patrycja Chorążyczewska.

Dodaj komentarz